Untitled

mail@pastecode.io avatar
unknown
plain_text
a year ago
11 kB
3
Indexable
Never
Miałem podobne problemy. Było to dokładnie brak chęci działania i ciągła senność. Zwłaszcza po posiłkach.

U mnie pomogła taka konfiguracja:

Wykluczenie większości produktów węglowodanowych tj, makarony, chleb, bułki, ryże a zwłaszcza ziemniaki, cukier... okazało się to kompletnie niepotrzebne. Powodowało jedynie skoki insuliny i utrate wrażliwości na insuline. Nie jestem w pełni na keto, bo nawet nawet dużo owoców i pije soki.
Jem jajka to daje sobie np. dużo sosu tatarskiego ale nie zagryzam tego żadnymi bułkami.
Gotuje bolognese to nie daje do tego makaronu tylko można sobie wymyślać warzywne zamienniki... np. dajesz więcej papryki, bakłażana, czy cukinie itp.
Pędy bambusa są ok. ... prawie zero węgli, troche białka, dużo potasu.
Można jeśc dużo tłuściej niż wcześniej i raz, że w moim wypadku ja przybieram na masie mięśniowej, a trace w tkance tłuszczowej. U mnie już po paru dniach takiej diety całkowicie inaczej zaczął funkcjonować organizm. Ogólnie efekt jest taki, że lepiej wyglądam i lepiej sie czuje. Jest na yt sporo materiałów na ten temat np. Bracia Rodzeń (tylko oni juz idą w skrajne keto, bez owoców itp.). Na początku wydaje sie, że to trudne, ale całkiem fajne potrawy można wymyślać bez użycia zapychaczy węglowodanowych. Nawet w sklepach typu żabka można coś tego typu wybrać np. kabanosy i do tego jakieś orzechy włoskie.
Można robić fajne rzeczy bez cukru na słodko, tylko ze słodzików najlepszy (i na moje najmniej szkodliwa opcja - ale ile jest ludzi tyle jest wersji i każdy Ci powie co innego) jest połączenie sacharyny i cyklamatu. Inne słodziki mogą nie mieć takiego smaku, dwa że będą przeczyszczać i trzy jakieś dodatkowe niewiadome prawdopodobne skutki uboczne). Np. maltitol to spoko środek, ale na przeczyszczenie, a nie do jedzenia. Można robić serniki na zimno itp.
Ogólnie to najlepiej nie stosować w ogóle słodzików... ja akurat stosuje, bo aż tak mocno w te prozdrowotne skrajności nie popadam i czuje się dobrze.

Suplementacja:
Peptydy, mega polecam, tylko trzeba mieć legit źródło (zapraszam niebawem do siebie... tylko musze nowe zdjęcia porobić i oferte, co już za niedługo będzie w nowym temacie)
- BPC-157 ... mega regeneracja całego organizmu, stosuje codziennie
- TB-500 co jakiś czas - regeneracja
- Epithalon ... zahamowanie starzenia plus dodatkowo u osób łysiejących potrafi przywrócić włosy. Jak kogoś stać to po 10mg dziennie jesteś jak młody bóg smile Tańsza wersja po 5mg dziennie też bedzie ok. (Tak, fajnie jest być dilerem farmaceutyków. Nigdy nie braknie mi epithalonu...:) )
- DSIP (lepszy i głębszy sen. Po prostu budzisz sie wyspany)
- Czasem dorzucam HGH Fragment jak chce sie szybko odtłuścić.
- kawa może 1 max czasami 2 dziennie. Nie faszeruje sie kofeiną.
- trec CREA XTREME POWDER (mieszanka różnych kreatyn - rozbudowa masy mięśniowej. Trzeba robić przerwy)

Witaminy, minerały itp:
Olimp anti-ox power blend (mieszanka antyoxydantów)
Olimp Beta Solar
Wit C + rutyna, i nie jakieś chore dawki jak niektórzy piszą 500-3000mg wit C dziennie, bo to szkodzi. 100-200mg dzienie a reszta z pożywienia
Wit D 4000-6000iu dziennie
Essenteliv forte (wątroba)
DioMax (żyły, krążenie)

Hormony:
- Testosteron 125mg testosteronu enanthate tygodniowo (i tylko tyle starczy, żebym miał sporo ponad norme... nie polecam dużych dawek, bo będą problemy)
- Hormon wzrostu 3iu dziennie... przy większych dawkach mogą zacząć się problemy, które początkujący może nie wiedzieć jak kontrolować
- podjadam małe dawki jakichś sterydów oralnych typu 10mg metanabolu dziennie, lub 10-20mg turanabolu (na metanabolu dodatkowo jest fajne samopoczucie, bo podwyższa dopamine, ale to niekoniecznie polecam osobom mało zaawansowanym. Trzeba robić przerwy.) Dzięki takim małym dawkom moge to jeśc długo i próby wątrobowe cały czas mam w normie. No i metanabol już jest konkretny sterydem, więc ciężko to nazwać suplementacją na jakiegoś rodzaju długofalowej poprawy funkcjonowania organizmu. Ja to biore w konkretnym celu rozbudowy masy mięśniowej i poprawy samopoczucia.
- Co jakiś czas małe dawki HCG 250-500iu (jak długo bierzesz anaboliki, to powinieneś co jakiś czas to brać, celem pobudzenia do pracy gonad, czyli mówiąc prościej aby nie skurczyły Ci się jądra. I to też nie jest tak, że one się od razu kurczą do zera. Ja to ledwo odczułem dopiero po kilkunastu latach brania anabolików. Kwestia osobnicza. Tak samo łysienie. Biore od lat te środki a czupryne mam jak Tarzan. Nigdy w życiu żadnego trądziku z wyjątkiem lekko po turanabolu. Różni ludzie bardzo różnie reagują na różne środki smile)
- Exemestane (antyestrogen, od czasu do czasu, w zależności od ilości przyjmowanych androgenów. U niektórych ludzi to w ogóle nie jest potrzebne. Zależy od podatności na aromataze. Tego też sie nie łyka jak cukierki bo jak masz estrogen poniżej normy to wcale nie jest fajne i nie jesteś wtedy bardziej męski, tylko raczej bardziej podatny na problemy kardiologiczne i też zahamowujesz sobie przyrosty i możesz mieć problemy z libido. Estradiol powinien najlepiej być mniej więcej po środku widełek określanych jako "norma"). Z kolei estradiol powyżej normny też powoduje szereg innego rodzaju problemów. Trzeba tym umieć umiejętnie żonglować stosownie do przyjmowanych środków i jak masz wszystko w normie to wtedy czujesz się ponad przeciętnie dobrze.

Ja już po tamtej suplementacji nie mam jakichkolwiek problemów, ale na Twoje opisywane problemy z peptydów dodatkowo mogą pomóc:
- Selank (podniesienie funkcji umysłowych)
- Semax (podniesienie funkcji umysłowych)
też dostępne u mnie... tylko tak jak pisałem za niedługo jak ogarne nowe zdjęcia i sie przygotuje na nowo do wsyłek to otworze escrow.
(UPDATE... w sumie skoro już o tym napisałem, to postanowiłem owe środki wczoraj przetestować na sobie. Obydwa na raz. I efekt jest taki że wczoraj chyba jakoś koło godziny 4:00 wstałem i siedze aż do teraz, czyli ponad dobre. Niby umyłem sie i odruchowo rozebrałem do spania, kobita chrapie owinięta jak naleśnik, ale ja siedze tu i w sumie czuje, że tak na spokojnie jeszcze do wieczora bym wytrzymał. Nie czuje się naćpany jak po amfie... tylko po prostu mam stan czuwania i działania. Brak gonitwy myśli, skupienie bardzo dobre. Wziałem dużo większe dawki niż zalecane. No nie powiem... ciekawe środki. Teraz rozumiem czemu produkowali to dla ruskich żołnierzy. Podobno nie ma skutków ubocznych. Najwyżej jak coś mi sie stanie, to wam powiem x)) Swoją drogą ciekawe jak to sie ma w połączeniu ze stymulantami typu kokaina i czy jest jakaś synergia. Być może też niebawem się wypowiem o ile kogoś to interesuje x)

Inne leki:
- Heparegen (wątroba)
- Norprolac (co jakiś czas, np 1-2 razy w tygodniu na wyregulowanie prolaktyny po hormonie wzrostu. Przy dłuższym stażu można to robić "na czuja". A normalnie powinno sie zbadać prolaktyne)

Inna profilaktyka:
- ograniczenie spożycia fluoru (zakup pasty bez fluoru, płyny do płukania ust te listeriny też niektóre mają fluor a niektóre nie, trzeba czytać skład. Cool mint chyba nie ma a ten Stay White już ma), zwracanie uwagi jaką wode w butelkach się kupuje i ile ona tego ma, bo niektóre mają sporo. Za duża ilośc spożywanego fluoru odbiera Ci motywacje do działania.
- filtracja wody np. przez odwróconą osmoze
- na noc wyłączanie wszelkiego sprzętu elektronicznego w pomieszczeniu w którym śpisz, a jak jest możliwośc to w całym domu. Nie spać z telefonem pod poduszką. Włączać tryb samolotowy albo wyłączyć w ogóle telefony i cały sprzęt w pobliżu.
Nie spać w poblizu telefonu podłączonego do ładowarki. Ładować to w innym pokoju lub bezpiecznej odległości.
- książki motywacyjne. Polecam na szybko kilka pozycji Brian Tracy (dużo pisał, ale są też podcasty na youtube), książka Błyskawiczny milioner.

Leki które kiedyś stosowałem w skrajnych wypadkach (np. miałem mega dużo wysyłek i nie mogłem iśc spać itp - obecnie już mi raczej niepotrzebne). Ale takim czymś co zawsze doraźnie stawiało na nogi była bez wątpienia efedryna i medikinet... czasem nawet połączone dwa w jednym. Ewentualnie modafinil.
Tylko, że to nie jest droga na dłuższą mete jako lek który Ci pomoże wyleczyć te stany depresyjne, bo jak to będziesz brał cały czas to sobie tylko pogorszysz to co masz. To jest doraźnie na gorsze dni, jak trzeba coś koniecznie ogarnąć.

Warto iśc się też przebadać pod kątem hormonów (testosteron, estradiol, prolaktyna, hormony tarczycy), zrobic pełną morfologie, próby wątrobowe oraz badania na poziom stężenia witamin i minerałów w organizmie.

Dodatkowo ćwiczenia fizyczne. Nie musisz chodzić na siłownie. Wystarczy że masz 2 regulowane handle po 30-40kg (możliwość zmniejszania np do 10-15kg itp. takie z tależami. A jak już sobie ogarniesz jakiś drążek do podciągania to już w ogóle bajka. Chyba, że Cie stać na automatyczne za ok 3000pln to ok.)
Takimi hanlami wykonasz w domu większość ćwiczeń na każdą partie mięśniową. Nie chodzi o pakowanie dla samego pakowania. Chodzi o Twoje samopoczucie. Twoje samopoczucie i samoocena zmienia się wraz z Twoim ciałem. To działa na każdego. Nawet małe efekty zmienią dużo w Twoim samopoczuciu. Nie masz być największy na dzielni, ani nie masz być Ronnie Colemanem. Masz być lepszą wersją siebie niż byłeś wczoraj i to sprawi, że będziesz coraz bardziej szczęśliwy i zmotywowany.

Jest jeszcze jedna kwestia. Wiele osób tutaj lubi korzystać z różnych używek w celach różnych... a to rozrywkowych, a to w celach poszerzania świadomości. Każdy dobrze wie jak po takich imprezach się wygląda i jak sie czuje. Takim zestawem suplementacyjnym ze stanu dosłownie "skura i kości" można sie napompować w pare dni do poziomu "prawie kulturysta". Oczywiście jeżeli mamy już wyrobioną odpowiednią pamięć mięśniową. Działa  to niesamowicie... a nawet jest troche zabawne jak widzi sie miny znajomych, że po paru dniach jest sie już innym człowiekiem. I to ich pytające spojrzenie.... "ale jak to możliwe? jak on to zrobił?"
Oczywiście mądre to też nie jest... ja sobie akurat obrałem taką ścieżke eksperymentatorską co nie znaczy, że będe to robił do końca życia i żeby ktoś to musiał kopiować.

To nie była porada medyczna ani nakłanianie do stosowania dopingu, tylko opis co u mnie pomogło i co dobrze na mnie działa, pozwala pracować lepiej i wydajniej. Mam nadzieje, że znajdziesz coś co pomoże i Tobie.